pozycjonowanie -
zaludnione. Jeśli Murgowie pomaszerują na północ, to nas połkną. Muszę się z kimś sprzymierzyć! - Uderzył pięścią w stół.
- Dlatego chcesz nawiązać kontakty z Rhodarem? – wtrąciłam się.
- Oczywiście. Sprzymierzyłbym się nawet z Morindimami, jeśliby to na coś się zadało. Masz kogoś zaufanego na tyle, by zaniósł ode mnie wiadomość Rhodarowi?
- Nikogo, komu mógłbym na tyle zaufać, wasza wysokość. W tym momencie poczułam natchnienie, choć muszę przyznać, że miałam pewne przeczucie co do jego pochodzenia.
- Mieszka tu pewien młodzieniec, podobno bardzo przebiegły, choć jeszcze się nawet nie goli regularnie. Jest trochę nieokrzesany, ale bystry i chwyta
wszystko w lot. Nie miał czasu dorobić się sławy, więc po krótkim przeszkoleniu będzie z niego doskonały wysłannik.
- Jak się nazywa? - zapytał Drosta.
- Yarblek.
- Ach, ten - powiedział Gallak. - Słyszałem o nim. Samochwała, ale chyba nie oczekuje, by ludzie wierzyli w jego przechwałki. - Zastanowił się chwilę. - Wiecie, że to może się powieść. Mógłbym go w słać niepostrzeżenie do Boktoru. Kilka razy do roku wysyłani tam karawany, więc ukryję Yarbleka pomiędzy poganiaczami. - Nagle pstryknął palcami. - To jest myśl! Znam człowieka z drasniańskiej ambasady. Nazywa się Javelin. Podaje się za urzędnika, ale
jestem pewny, że to szpieg. Porozmawiam z nim, a on przekaże wieść do Boktoru, że Yarblek wiezie wiadomość od ciebie dla Rhodara. To powinno zapewnić Yarblekowi wstęp do pałacu.
Drosta obgryzał paznokcie.
- Muszę się z nim zobaczyć - powiedział. - Gdzie go znajdę?
- Przesiaduje w oberży Szczurza Nora, wasza wysokość - pospieszyłam z informacją. - To w dzielnicy złodziei, w pobliżu wschodniej bramy.
- Poślę po niego. - Spojrzał na mnie. - Ile ma lat, Polanno?
- Piętnaście.
- Bardzo młody.
- Łatwiej się będzie uczyć. Taur Urgas jeszcze nie wyruszył, więc mamy trochę czasu.
- Co racja, to racja - przyznał
pozycjonowanie Drosta. - Młodszych łatwiej ukształtować niż tych, którzy już obrali swoją drogę w życiu.
- I zwykle pracują za niewielkie wynagrodzenie - dodał Gallak. - Jeśli nadasz mu jakiś tytuł... „specjalny wysłannik" lub coś w tym rodzaju, to może nawet będzie pracował za darmo.
- Cudowny pomysł! - wykrzyknął z entuzjazmem Drosta.
- To był wspaniały wieczór - powiedział Drosta oglądałem występ najlepszej tancerki w moim królestwie, która pomogła mi rozwiązać problem, który nie dawał mi spokoju od kiedy wstąpiłem na tron.
- A jeszcze nawet nie spróbowałeś mojej kolacji -
- Czy będzie równie udana jak ten wieczór?
-
Zapewne jeszcze lepsza - obiecałam.
Matka wysłała mnie do Gar og Nadrak, bym wybadała charakter Yarbleka i Drosty, ale ja zrobiłam trochę więcej. Nie tylko sama się z nimi spotkałam, ale doprowadziłam również do ich spotkania. Oroście Yarblek się spodobał od pierwszego wejrzenia, ale myślę, że jego entuzjazm nieco ostygł, gdy Yarblek odkrył, ile naprawdę jest wart dla króla. Nie dam za to głowy, ale wydaje mi się, że wkrótce po spotkaniu z Silkiem Yarblek zaczął podnosić ceny za swoje usługi.
- Czy o to ci właśnie chodziło, mamo? - zapytałam w myślach, gdy wróciliśmy z Gallakiem do
domu.
- W przybliżeniu. Szybka jesteś, Pol. Zetknięcie tych dwóch ze sobą było aktem czystego geniuszu.
- Mnie też się to spodobało. Skoro mamy posłużyć się nimi w przyszłości, uznałam, że wygodniej będzie, jeśli już się z sobą zwiążą. Chyba moje zadanie tutaj dobiegło końca?
- Myślę, że wszystko już załatwiłaś.
- Więc teraz zastanówmy się, jak mam wydostać się z miasta. Wymazywanie pamięci każdego, kto mnie tu widział, byłoby niezmiernie pracochłonne.
- Wezwij ojca. Nie robi teraz nic pożytecznego, a jego stertę złotych sztabek pokrywa coraz grubsza warstwa kurzu. Niech tu przyjedzie i odkupi cię od Gallaka. Przyda mu się
-
|