|
Sondaż: Internet prawem podstawowym!
Czterech na pięciu ankietowanych jest zdania, że dostęp do internetu powinien zostać uznany za jedno z praw podstawowych. Czy rządom uda się spełnić te oczekiwania?
Producent mks_vir chce odzyskać utraconą pozycję
MKS, polski producent oprogramowania antywirusowego, chce odzyskać utraconą pozycję i podbić zagraniczne rynki. Ostra walka z globalnymi gigantami czeka go na razie w Polsce.
brandstoftanks -
Pol. - Nie spuszczę go z oka, póki nie będę pewna, że Asharak nie zdoła go dosięgnąć.
- Jak sobie życzysz, Polgaro - zgodził się Anheg. -
Wejdź chłopcze.
- Widzę, że nie porzuciłeś studiów - stwierdził z aprobatą pan Wilk, rozglądając się po zaśmieconym pokoju.
- Tak wiele muszę się nauczyć - bezradny gest Anhega obejmował zbiorowisko ksiąg, papierów i dziwacznych maszyn. - Mam wrażenie, że byłbym szczęśliwszy, gdybyś nigdy nie ukazał mi tego niewykonalnego zadania.
- Sam prosiłeś - odparł krótko Wilk.
- Mogłeś odmówić - Anheg roześmiał się. Potem jego surowa twarz przybrała wyraz powagi. Spojrzał na Gariona i
zaczął mówić, najwyraźniej unikając bezpośrednich sformułowań. - Nie chciałbym się wtrącać, ale intryguje mnie zachowanie tego Asharaka.
Garion zostawił ciocię Pol i oglądał jedną z niezwykłych, małych maszynek, ustawioną obok drzwi. Uważał, by jej nie dotykać.
- Zajmiemy się Asharakiem - zapewniła ciocia Pol. Lecz Anheg nie ustępował.
- Od wieków krążą pogłoski, że ty i twój ojciec chronicie... - zawahał się, spojrzał na Gariona i podjął gładko: - ...pewien obiekt, którego należy strzec za wszelką cenę. Wspomina o tym kilka moich książek.
- Za dużo czytasz, Anhegu - zauważyła ciocia Pol. Anheg roześmiał się znowu.
- Trzeba się czymś brandstoftanks
zajmować, Polgaro. Jedyną alternatywą są pijatyki z moimi ludźmi, ale na takie rzeczy mam już zbyt delikatny żołądek. Uszy także. Możecie sobie wyobrazić, jaki hałas panuje w sali pełnej pijanych Chereków? Moje książki nie piją, nie przechwalają się, nie spadają pod stół i nie chrapią. Stanowią o wiele lepsze towarzystwo.
- Głupstwa - orzekła ciocia Pol.
- Od czasu do czasu wszyscy je popełniamy - stwierdził filozoficznie Anheg. - Ale wróćmy do tamtej sprawy. Jeśli prawdziwe są pogłoski, o których wspomniałem, to czy nie ryzykujecie zanadto? Wasza wyprawa może się okazać bardzo niebezpieczna.
- Nie istnieje naprawdę bezpieczne miejsce
- odparł pan Wilk.
- Po co narażać się niepotrzebnie? Wiecie sami, że Asharak nie jest jedynym Grolimem na świecie.
- Teraz rozumiem, dlaczego nazywają cię Anhegiem Przebiegłym - uśmiechnął się Wilk.
- Czy rozsądek nie nakazuje, by ów obiekt pozostawić do waszego powrotu pod moją opieką? - zaproponował król.
- Przekonaliśmy się niedawno, że nawet Val Alorn nie jest bezpieczne od Grolimów - odparła stanowczo ciocia Pol. - Niewyczerpane są złoża Cthol Murgos i Gar og Nadrak, a Murgowie mają do dyspozycji więcej złota, niż potrafisz sobie wyobrazić. Ilu takich jak Jarvik mogli kupić? Stary Wilk i ja urządzenia
chłodnicze mamy spore doświadczenie w chronieniu obiektu, o którym wspominałeś. Z nami będzie bezpieczny.
- Niemniej jednak dziękuję za zainteresowanie - dodał pan Wilk.
- Ta sprawa dotyczy nas wszystkich.
Mimo młodego wieku i okresowego braku rozwagi, Garion nie był głupi. Pojmował, że to, o czym mówią, odnosi się także do niego, w pewien sposób. A możliwe, że ma również związek z tajemnicą jego pochodzenia. By ukryć swoje zaciekawienie, podniósł niewielką książkę oprawną w czarną skórę o niezwykłej fakturze. Otworzył ją, ale nie znalazł ani obrazków, ani ozdobnych inicjałów, a tylko nierówne rządki dziwnie odpychającego pisma.
Ciocia Pol zawsze jakoś
wiedziała, czym się akurat zajmuje. Spojrzała przez ramię.
- Co ty z tym robisz? - spytała ostrym tonem.
- Oglądam tylko - wyjaśnił. - Nie umiem czytać.
- Odłóż to natychmiast - poleciła.
- I tak byś jej nie przeczytał, Garionie - uśmiechnął się Anheg. - Jest napisana w dawnej mowie Angaraków.
- A co właściwie zamierzasz zrobić z tym paskudztwem? - zapytała ciocia Pol. - Powinieneś najlepiej wiedzieć, że to zakazane.
- To tylko książka, Pol - wtrącił pan Wilk. - Nie ma żadnej władzy, póki jej na to nie pozwolimy.
- Poza tym - Anheg w zamyśleniu potarł dłonią policzek -
urządzenia chłodnicze -
Pentor: Orange najpopularniejszy w firmach
Należąca do Telekomunikacji Polskiej sieć Orange jest najczęściej wykorzystywaną w firmach. Nie ma jednak dużej przewagi nad pozostałymi dwoma dużymi graczami - Erą oraz Plusem.
YouTube porzuca IE 6.0
Jak zapowiedziano, tak zrealizowano. Google poinformowała, że 13 marca br. starsze przeglądarki, w tym IE6, nie będą już obsługiwane przez popularny serwis wideo.
|